BAWIĆ I UCZYĆ! DIALOGI FILOZOFICZNE KLASY 3 GB W SALI POLONISTYCZNEJ NR 65. UCZYĆ I BAWIĆ!

Wokół upał, godny ojczyzny filozofów, pomnożony przez gorącą temperaturę finiszu zmagań uczniowskich, gdzieś ledwo widoczna, na odległym jeszcze horyzoncie, meta z napisem „koniec roku szkolnego” – a tu dialogi filozoficzne?!

My, ludzie XXI wieku, żyjemy w czasach paradoksalnych – im więcej „wiemy”, tym mniej wiemy naprawdę. Bombardowani informacjami, często łudzimy się, że jednym kliknięciem i bez wysiłku otwieramy dostęp do kosmosu wiadomości i mądrości. I owszem, otwieramy… niesprzątany magazyn „Biura Rzeczy Znalezionych Przypadkiem”, w którym kłębią się, kolorowo opakowane: „postprawda”, „fake news”, „fake science”…

Wielu kojarzy, co Sokrates powiedział: „wiem, że nic nie wiem”. Nawet jeśli jedynym źródłem cytatu był obrazkowy mem. Mniej liczni orientują się, iż słowa Sokratesa utrwalił jego uczeń – Platon. Jeszcze mniejsza grupa rozumie sens cytowanej sentencji, bo tu trzeba NAMYSŁU NAD MYŚLENIEM.

Do namysłu nad myśleniem zdolni i chętni są gimnazjaliści z klasy 3 GB, którzy w gorący piątek 8 czerwca wcielili się w postacie o inspirująco różnych światopoglądach. Doszło do inscenizowanych spotkań – tylko w sali 65 mieli szansę spotkać się poszukiwacze mądrości, wywodzący się z odległych epok i odbyć ze sobą takie rozmowy po pierwszy w dziejach!

Dialogi potoczyły się wartko.

Przy prawdziwych ciasteczkach, serwowanych przez mademoiselle, która łagodziła spory rozdyskutowanych, spierali się: K. Marks (XIX w.) i dwoje egzystencjalistów z XX w. – S. de Beauvoire i J.P. Sartre. W czterech ścianach gabinetu psychoanalizy doktora Z. Freuda (XIX/XX w.) snuł refleksje G. Berkeley (XVII/XVIII w.). W niedookreślonych szczelinach czasoprzestrzeni zmierzyli się też: B. Spinoza z K. Darwinem, J. Locke z Platonem, Kartezjusz z Heglem, I. Kant z S. Kirkegaardem, D. Hume z Sokratesem (który, niestety, znów musiał spożyć cykutę).

Mądrzy jak bogowie i ludzcy w swych śmiesznostkach filozofowie wdawali się w dyskusje, przygotowane i zainscenizowane – wręcz filmowo – przez 27 osób, uczennic i uczniów 3 GB … Biała broda kojarzyła się wiadomo z kim, okrągłe okularki wskazywały na konkretnego właściciela, fryzura i nonszalancja określały paryżankę, a toga i sandały przybliżały Helladę. Zielone jabłko stawało się światem, a pomarańcza była rekwizytem do objaśniania własności wtórnych i pierwotnych oraz do eksperymentu z subiektywnymi odczuciami, zaś rewers masek z twarzami filozofów posłużył jako „ściągawka” najtrudniejszych pojęć w dyskusji.

Tak – na gorąco (nomen omen:) relacjonują wydarzenie współautorki lekcji języka polskiego z dialogami filozofów.

EMILKA GŁOWA oraz ALA SADOWSKA:

„Ósmego czerwca w sali 65 zamiast uczniów klasy 3GB na lekcji zjawili się prawdziwi filozofowie.

Można było usłyszeć i zobaczyć przechadzających się myślicieli starożytnych i współczesnych, na własne oczy przekonać się, jak wyglądałyby ich rozmowy. Tak oto, między wieloma miłośnikami nauki ujrzeliśmy konwersujących Karola Darwina oraz Barucha Spinozę czy Sokratesa i Davida Hume’a, którzy wymieniali się poglądami – w mniej lub bardziej zapalczywy sposób pojedynkując się na słowa.

Oryginalnie zaaranżowane stroje oraz umowna scenografia pozwoliły wyobraźni widzów na przeniesienie się do więzienia antycznej Grecji albo do paryskiej kawiarni egzystencjalistów z klimatyczną muzyką połowy XX wieku w tle.

Uczniowie klasy 3 GB pokazali kreatywność przy przedstawianiu scenek – kto by pomyślał, że Sokratesa można unieruchomić w więzieniu przy użyciu jedynie taśmy klejącej? Nieokiełznana pomysłowość ujawniała się w przygotowaniu kostiumów i rekwizytów, pośród których cygaretką, namiętnie paloną w poprzednim stuleciu, także przez intelektualistki, stawał się niezwykle efektowny… brązowy pisak.

A wyzwanie, czyli własnoręczne pisanie scenariuszy, inspirowanych powieścią filozoficzną J. Gaardera? Na początku to zadanie mogłoby wydawać się ‘mission impossible’ i… było trudne, ponieważ dobrani filozofowie wywodzili z różnych epok, środowisk, ale dzięki wspólnym pomysłom i zaangażowaniu, otrzymaliśmy w efekcie spektakularne, wieloczęściowe przedstawienie, które oglądało się z uśmiechem i zapartym tchem (byliśmy współtwórcami widowiska i jednocześnie widownią). Udało się – z polotem i z żartem.”

Przyznaję z ukontentowaniem, że:

UCZNIOWIE KLASY 3 GB WIEDZĄ, JAK DELEKTOWAĆ SIĘ WIEDZĄ!

Warto – jak radzi Kwintylian już od dwu tysiącleci: „docere et delectare et movere” [nauczać, bawić, po(wz)ruszać ].

Barbara Strączek – nauczyciel języka polskiego

Serdecznie zapraszamy do przeglądania galerii z wydarzenia.

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress