Byliśmy w KL Auschwitz – Birkenau

Warkoczyk
Kiedy już wszystkie kobiety
z transportu ogolono
czterech robotników miotłami
zrobionymi z lipy zamiatało
i gromadziło włosy

Pod czystymi szybami
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienie

Nie prześwietla ich światło
nie rozdziela wiatr
nie dotyka ich dłoń
ani deszcz ani usta

W wielkich skrzyniach
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy.

Tylko tyle Tadeusz Różewicz napisał po obejrzeniu terenu niemieckiego obozu zagłady. My nie potrafiliśmy w żaden sposób wyrazić swoich uczuć. To był jedyny wyjazd klasowy, kiedy milczeliśmy – od początku do końca, bez upomnień ze strony opiekunów. Tak jakby świat ograniczył się nagle do samych pytań: czy człowiek to naprawdę brzmi dumnie? czy człowieka rzeczywiście można złamać, ale nie pokonać? czy istnieje granica ludzkich okrucieństw? Pytań, na które odpowiedzią było nasze bezradne milczenie. Milczenie do przemyślenia.

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress