Gumisie i nie tylko w Teatrze Rozrywki w Chorzowie…

Klasyka. Chyba każdy wie, że tym mianem określamy tylko te dzieła, które pozostają w naszej pamięci przez dłuugi, długi czas.

Czy ktoś z Was słyszał o „Skrzypku na dachu”? Dam sobie głowę uciąć, że ten tytuł chociaż raz obił wam się o uszy. Nawet, jeśli nie jesteście w temacie i nigdy nie widzieliście słynnego musicalu z lat 80, to tytułową piosenkę, której wartość merytoryczna sprowadza się do chęci posiadania pieniędzy, na pewno choć raz słyszeliście. Dlaczego o tym piszę? Ten przynudny wstęp nie jest bezcelowy i ma Wam uświadomić, jak słynny jest tytuł, którego teatralną inscenizację mieliśmy okazję w czwartek 26 listopada oglądać.

Teatr Rozrywki w Chorzowie zaoferował nam (dla ścisłości: nam = pięciu klasom gimnazjum i pięciu uczniom liceum) klasykę gatunku, która,  można powiedzieć, była wzięta z najwyższej półki. Aktorzy zagrali swe role doskonale, scenografia była bajeczna, a oprawa muzyczna mnie osobiście rzuciła na kolana, szczególnie, iż – tak jak zawsze w chorzowskim teatrze – była ona wykonywana na żywo. Dodam jeszcze, że pięknie został oddany klimat małej, przedwojennej wioski żydowskiej i tradycji (ważne słowo !) oraz zwyczajów tam panujących.  Nie będę zdradzał więcej szczegółów. Całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie i jestem pewien, że doświadczenie to pozostanie w mojej pamięci na bardzo długo.

Powiem Wam jeszcze, że jeśli jesteście fanami oryginalnego filmu  lub jeśli nie mieliście jeszcze styczności ze „Skrzypkiem na dachu”, to pierwszą rzeczą, którą powinniście zrobić po przeczytaniu tego tekstu, jest zarezerwowanie sobie biletów na spektakl, bo naprawdę warto.

Pianista, bo nie skrzypek z klasy II b gimnazjum

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress