Humaniści i biolodzy w Krakowie.

NewsyMożliwość komentowania Humaniści i biolodzy w Krakowie. została wyłączona

W pochmurny ranek 31 stycznia humaniści z klasy IId oraz klasa Ih pod opieką profesorek Sławomiry Dziewieckiej, Moniki Karlik i Barbary Strączek zebrali się przy autokarze zaparkowanym przed szkołą i udali się w podróż może niezbyt daleką, ale za to naukową i bardzo kulturalną. Otóż pojechaliśmy do stolicy polskiej kultury, królewskiego grodu Krakowa.

Plan wycieczki był bardzo ambitny.

Ponieważ od kilku tygodni czynne jest po wieloletnim remoncie Muzeum Książąt Czartoryskich postanowiliśmy na własne oczy przekonać się, czy to prawda, że jest tam równie patriotycznie co europejsko i czy „Dama z gronostajem” ma się dobrze. To muzeum jako rarytas kultury było adresowane zarówno do humanistów, jak i biologów, ale ponieważ klasa Ih składa się z grupy biologiczno-chemicznej i humanistycznej, zaplanowaliśmy również atrakcję biologiczną – wizytę w Muzeum Przyrodniczym. Wszyscy byli zachwyceni – nosorożec włochaty, tatrzańskie kozice i olbrzymie pająki wyglądały imponująco, a kolorowe tropikalne motyle z Amazonii, czy Nowej Gwinei – bajecznie. Wrażenie robiła też gigantyczna kolekcja egzotycznych muszli.

Z kolei w Muzeum Książąt Czartoryskich byliśmy pod wrażeniem kolekcji księżnej Izabeli i jej potomków. Z zachwytem i dumą patrzyliśmy zwłaszcza na „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci, „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta van Rijn, czy ryciny Albrechta Dürera lub Jana Matejki „Polonia – Rok 1863”. Obok malarstwa, rysunków, grafiki i rzeźby wrażenie robiły także: broń, numizmaty, biżuteria, przedmioty codziennego użytku, sarkofagi, mumie, relikwie. Ogromna część obiektów związana jest z pamięcią narodu, są to m.in. buławy hetmańskie, trofea wiedeńskie, pamiątki po Tadeuszu Kościuszce, generale Kniaziewiczu, maska pośmiertna Chopina. Nasi historycy szczególnie zachwyceni byli rękopisami i starodrukami, wśród nich aktem unii polsko-litewskiej w Horodle (1413), aktem hołdu pruskiego (1525) czy rękopisem „Kronik” Jana Długosza.

Kiedy z muzeum przeszliśmy na Rynek Starego Miasta zapalało się właśnie świąteczne oświetlenie. Było pięknie i bajkowo. I w tak niezwykłej scenerii oglądaliśmy Kościół Mariacki, Sukiennice, Barbakan. Nawet średniowieczny układ rynku według lokacji na prawie magdeburskim 🙂 prezentował się lekko i kolorowo.

Na koniec dnia była jeszcze jedna atrakcja – być może największa – wizyta w teatrze STU i udział w przedstawieniu „Rewizor” Michał Gogola. Przedstawienie było genialne, gra aktorów świetna, subtelnie wyeksponowane cechy komedii i fragmenty skłaniające do gorzkiej zadumy i refleksji. Gdyby można było wielu z nas chętnie pojechałoby na ten spektakl jeszcze raz.

A może nie jest to wcale takie niemożliwe. Przecież Kraków leży tak blisko Sosnowca…

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress