O pisaniu nocą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Rafał Szalecki   
piątek, 09 kwietnia 2010 13:49
Dostałam dziś niespodziewane zadanie: napisać felieton. Natychmiast i o czymkolwiek. Uznałam taką pracę za tyleż nieprzyjemną, co wprost niestosowną, szczególnie pośpiech odebrałam jako obraźliwy dla aktu pisania. Szczęśliwie feralne „natychmiast” wyewoluowało w bardziej akceptowalne „na jutro”. Wzruszyłam ramionami – felietonik na juto? Nie ma problemu. W końcu i tak planowałam coś napisać dla wprawy.

Przewrotnie najtrudniejszą częścią tego zadania okazała się dowolność tematu. Mój pomysł na tekst, niezależnie od formy, jaką przybierze, musi narodzić się w nagłym przebłysku i dojrzewać kilka dni, gdy wyrobią się opinie, formułują sądy, a dopiero pojawienie się kilku pierwszych gotowych, perfekcyjnych zdań jest sygnałem do rozpoczęcia aktu pisania.

Przebłysku nie miałam, żadnego „awaryjnego” tematu również. Zadałam sobie pytanie: jak pisać o niczym? Rozmowa o niczym nie stanowi problemu, jest to umiejętność wypraktykowana, wpisana w naszą cywilizację i niejednokrotnie mająca służyć za wyznacznik pozycji społecznej rozmówców. Zagadnienie bogate i wymagające niewątpliwie osobnego studium.

Wobec nagłej trudności pomyślałam, że pisanie o niczym to szlachetna sztuka, która uprawiać mogą tylko dobrzy pisarze. Po chwili zastanowienia zdeprecjonowałam ten pogląd: naprawdę dobry pisarz zawsze ma o czym pisać. Pisanie o niczym chluby nie przynosi.

Rozpoczęłam więc nieco chaotyczne wypatrywanie swojego „czegoś”. Poszukiwanie ugrzęzło jednak w gąszczu innych zajęć, a za każdym razem, gdy próbowałam do niego powrócić, napotykałam jedną tylko, nieco niedorzeczną: „marszem przez dżunglę jest nocne pisanie, myśl na niepewnej kołysze się lianie...”, pierwsze wersy piosenki Jacka Kaczmarskiego „Przygodowy film o pisaniu w nocy”.

Na takim nocnym pisaniu skończyłam, choć może właściwiej byłoby powiedzieć: skończyliśmy, jako że Jacek Kaczmarski i jego „przygodowy film” towarzyszyli mi podczas pracy. Przyznam, że klimat takiego nocnego pisania jest niepowtarzalny, ciężka ciemność i spokojna, nieco sakralna cisza uśpionego mieszkania. Umysł zmęczony pracuje nieco inaczej niż za dnia. Łatwiej daje się ponieść fantazji, inaczej interpretuje pewne fakty. Nocne pisanie rzeczywiście jest jak spacer w dżungli: niełatwe, wymaga ogromnej koncentracji i dyscypliny, bo tuż poza wąską ścieżką, której myśl i pisanie dąży do celu, czuje się niezliczone bodźce, gotowe by myśl wiotką pochwycić, porwać i zagubić w dżungli skojarzeń, bezcelowych rozważań i pochodnych treści.

Atmosfera i trudności sprawiają, że pisanie nocą zdaje się być bardziej godne, romantyczne i szlachetne. Jednak satysfakcję przynosi wtedy, kiedy jest praktykowane jako sztuka dla sztuki. Obowiązek, jakim jest zadany felieton, jest rzemiosłem prozaicznym, wymagającym czasu, skupienia i dziennego światła.

 

Hania Cichy

2mat-inf1

 

Komentarze (5)
  • X
    Zadanie zadaniem, ale po co umieszczać ten najzwyczajniej w świecie nudny
    felieton na stronie szkoły?
  • JW.  - Do X.
    Widzę,lubisz dzielić się swoimi spostrzeżeniami i opiniami.A to cieszy.Masz
    ciekawy pomysł i dobry styl?Zapraszam do publikowania na stronie szkoły własnych
    autorskich tekstów.
  • Hanka
    Uwielbiam ludzi, którzy czują nieodpartą potrzebę powiedzenia bilźnim czegoś
    niemiłego przez Internet :P... ciekawe, czy swoim znajomym X mówi na żywo tego
    typu ciepłe komplemetny.

    Rozumiem, że może Ci się ten czy inny tekst nie podobać, ale zawsze można
    wyrazić w sposób mniej dosadny.

    Chociaż - zdecydowanie nie jestem zadowolona z tego felietonu i nie byłam
    sklonna go publikować, gdyż jest tylko odrobiona praca domową a nie naprawde
    dobrym tekstem. Pisanie o niczym chluby nie przynosi... :(
  • p
    inf pierwszy raz dostał pracę domową z języka polskiego, że musimy to oglądać na
    głównej stronie szkoły?! z tego co wiem, posiadacie forum klasowe, więc
    proponuję to tam umieścić.
  • Paulina  - @p/X
    A ja uwielbiam ludzi którzy pod swoimi opiniami odważnie podpisują się X albo p.
    Umieszczenie felietonów na stronie nie było naszym pomysłem, poprosiła nas o to
    prof. Wolszczak, która chciałaby, żeby strona szkoły nie polegała tylko na
    przekazywaniu komunikatów, ale też była miejscem, gdzie uczniowie dzielą się
    swoją szeroko pojętą twórczością literacką i różnymi przemyśleniami. Ale
    ponieważ jakoś nikt nie kwapi się do współpracy, to chciała chociaż w ten sposób
    wzbogacić stronę. Może faktycznie można było umieścić wszystkie felietony razem
    zamiast tworzyć dla każdego osobny temat, z drugiej strony wcale nie musisz tego
    oglądać, bo z tego co wiem nikt nie zmusza do czytania strony szkolnej.

    A co do pracy Hanki - może i o niczym, ale za to dobrze napisane :P
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
 
Previous Next
Doradztwo zawodowe

W naszej szkole funkcjonuje od września doradztwo zawodowe. Ma ono pomóc uczniom w określeniu własnych wyborów dalszej kariery poprzez umiejętne rozpoznawanie własnych skłonności, predyspozycji i zainteresowań. Chętnie przyjmę propozycje lekcji omawiających wybierane kierunki szkół, studiów oraz zawodów. Serdeczenie zapraszam do sali 132 na indywidualne rozmowy.Hanna Micińska

Pomoc psychologa
Rodziców zapraszamy na konsultacje do „szkolnej poradni psychologicznej” – jeśli macie problemy z dziećmi, nie umiecie się porozumieć w rodzinie, pomocą służy szkolny psycholog, mgr Gabriela Rosół (psycholog z doświadczeniem w pracy z rodzinami). Można zgłaszać się w godzinach pracy psychologa lub w innym terminie, uzgodnionym indywidualnie.
Kampania przeciw narkomanii
Jeśli wiesz cokolwiek na temat rozprowadzania narkotyków w naszej szkole, lub innych spraw związanych z narkotykami pisz anonimowo na adres: narkotyki@staszic.edu.pl

Szkoła w obiektywie

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Nie masz konta? Załóż swoje konto!

Przyjaciele Szkoły

© ZSO nr 15, Sosnowiec 2008-2012