Nasze małe ojczyzny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jakub Warmuz   
wtorek, 19 października 2010 18:07

Uczniowie klasy drugiej gimnazjalnej opowiadają czym są "ich małe ojczyzny"...


Prywatny Świat

Tuliszów jest miejscem całkowicie dla obcych niedostępnym. Nie można określić jego położenia ot tak, po prostu. Aby tam dotrzeć trzeba przewędrować labirynty pól, pokrytych złocistymi, wysokimi trawami, przepłynąć mile rozległego, wzburzonego jeziora, przebyć kilometry lasów. Lasów ciemnych gęstych, nieprzyjemnie cichych. Od czasu do czasu trzask gałązki spłoszy ptaki, które nagle zrywają się do szaleńczego lotu. Aby dostać się do Tuliszowa, musisz to wszystko pokonać. Lecz pewnie i tak tam się nie dostaniesz. Dlaczego? Bo tylko mieszańcy tego miejsca, jego przyjaciele bądź dobrzy znajomi mogą znaleźć do niego drogę i ona nie jest taka jak dla nieznajomych – ciemna, kręta. Dla nas jest prosta, krótka, bez żadnych zagadek – jasna.

Tuliszów jest jak zamknięta kopuła, jak prywatny świat. Zawsze da się tu znaleźć słońce. Nieważne, że niebo czasem przysłaniają chmury, ono zawsze gdzieś tam jest. Wzburzone, ciemne jezioro dla was, dla nas staje się spokojne, czyste. Piaszczyste brzegi od czasu do czasu obmywa delikatna, zbłąkana fala. W ciepłe dni mieszkańcy przychodzą tu odpocząć, wyciszyć się, posłuchać śpiewu ptaków, które zadomowiły się w rosnącym obok lesie. Słońce wesoło prześlizguję się poprzez gałązki rzadko rosnących drzew. Spacerujące tam starsze panie wraz z ich sędziwymi mężami, czasem schylają się, by zerwać soczystą, czerwoną poziomkę bądź czarną, dojrzałą jagodę. Powoli omijają kolejne, znane im stare sosny.

Niedaleko tego lasku można dostrzec pasące się brązowe konie. Spokojnie przechadzają się po świeżej, zielonej trawie. Jest ich trzy. W pewnej chwili jeden po drugim zrywają się do szaleńczego galopu. Bawią się. Wesoło uderzają kopytami, wydając tym głuche dźwięki, rżą, okrążają idealnie prostokątną polanę. Nie uciekają, choć nie są przecież przywiązane. One nie chcą stąd odchodzić. Po momencie radosną zabawę przerywa gwizd. Konie szybko uspokajają się, stają, przez chwilę wpatrują się w siebie nawzajem, poczym raźnym krokiem ruszają w stronę cichnącego dźwięku. Do stajni.

Dzień chyli się już ku zachodowi. Rodzice składają koce wcześniej rozłożone nad jeziorem, wołają swoje pociechy. Maluchy niechętnie odrywają się od zabawy w berka i szurając nogami idą w stronę roześmianych rodziców. „Jutro też tak będzie”, mówią im, a małolatom od razu poprawia się humor. Z oddali, od mieszkalnej części Tuliszowa, słychać radosny śmiech oraz głośne rozmowy. Po chwili, w chowającym się za horyzontem czerwonym słońcu, pojawia się grupa młodzieży. Niosą ze sobą namioty, drewno, lodówki z żywnością. Mijając rodziców z dziećmi wymieniają krótkie „dzień dobry”, uśmiechają się serdecznie i znów wracają do jakiejś lekkiej rozmowy.  Nadal dobrze się bawiąc rozbijają nad jeziorem namioty, rozpalają duże ognisko. Słońce całkowicie już zaszło, za to jego miejsce zajęły migające wesoło gwiazdy oraz jasny księżyc. Póżnym wieczorem we wszystkich domach zaczynają gasnąć światła. Piękny dzień zamienił się w czarodziejską noc, sporadycznie przerywaną bardzo głośno wypowiedzianym zdaniem lub śmiechem młodzieży.

To jest właśnie Tuliszów. Mały, prywatny, zamknięty świat. Może kiedyś znajdziesz do niego drogę.

Karolina Dydak (2GM)


Nasze małe ojczyzny (?)

Moja mała ojczyzna to mój dom, a szczególnie mój pokój. Jest on posiadaczem wszystkich moich sekretów i tajemnic. Znajduje się w nim wiele skrytek, które chronią moje różne magiczne przedmioty. Od północy strzeże go wielki, różowy smok z rogiem na czole, natomiast od południa nienaturalnie duża pomarańcza. Aby dostać się na zachód mojej magicznej krainy, trzeba pokonać setkę balonów strażników.

Mój azyl ma bezpośrednie połączenie z czarodziejską, czerwoną kanapą ulokowaną na zamieszkałych przez groźne gnomy polach. Rozciąga się z niej wspaniała panorama na całe miasteczko. Jest to miejsce spotkań znane tylko tubylcom, z którym wiąże się wiele wspaniałych chwil. Warto wspomnieć również o tym, że kątem pomieszkują u mnie dwa tygrysy kanapowe, które lubują się w zaczepianiu różowego smoka oraz mają bardzo dobre układy z pomarańczą.

Adrianna Jurkiewicz  (2GM)


 

Mój Eden

Na Podlasiu, na obrzeżach dużego miasta, znajduje się miejsce wyciszenia, spokoju i bezpieczeństwa. Miejsce relaksu.

Jest to ogród pełen barwnych motyli oraz kwiatów. Pełen świeżości i śpiewu ptaków niby chóru w operze. Zachodnia część zasługuje na miano Wersalu. Rośliny posadzone na dokładnie wyplewionych grządkach pną się w górę ku słońcu. Dookoła kwitnące kule hortensji, pęki róż oraz tulipanów. I te zapachy… Z każdym krokiem piękniejsze, intensywniejsze, słodsze.

W centrum ogrodu znajduje się roślina najmocniejsza, najtrwalsza i najstarsza. To drzewo orzecha włoskiego dominuje nad resztą. Nie da się go nie zauważyć. Na drzewie tym zawisa biały hamak. Siadając w nim od razu toniemy w marzeniach. Myśląc o niebieskich migdałach patrzymy na tańczące liście i błękitne niebo. Lecz dopiero przyjrzawszy się burzy gałązek i kwiecia dostrzec można drewniany domek dla ptaszków. W środku pisklęta. Budka jest ciasna i skromna, a jednak to „mała ojczyzna” tych jakże przyjaznych ludziom zwierząt.

Myślę, że każdy, kto odwiedzi moją „małą ojczyznę”, odnajdzie tam coś dla siebie i poczuje się bezpiecznie jak ja.

Zosia Markiewicz (2GM)


Moja mała ojczyzna

Mój rodzinny dom jest miejscem, w którym spędzam najwięcej czasu. Po podróżach dalekich i blickich zawsze tu wracam.

Tutaj mam swój pokój, komputer. To miejsce, z którym wiążą się jedynie pozytywne emocje. Właśnie tu spędzam wolny czas. Również w chwilach, gdy mam jakiś problem, mój komputer nigdy mnie nie zawodzi. Dostęp do Internetu umożliwia mi znalezienie odpowiedzi na prawie wszystkie pytania. Ale moja "mała ojczyzna" to nie tylko miejsca, lecz także ludzie. Moja mam, która krząta się w kuchni nucąc ulubioną piosenkę. Tata, zmęczony po powrocie z pracy, siadający w fotelu i czytający gazetę. Również brat, z którym po odrobieniu pracy domowej mogę się zmierzyć podczas meczu w tenisa.

To wszystko sprawia, że czuję się w rodzinnym domu bezpiecznie. Dzięki temu zawsze wracam do niego z uśmiechem na twarzy.

Tomasz Cierpioł (2GM)


Moją mała ojczyzną; do której przynależność zobowiązuje mnie do wielu działań, choć także znacząco zwiększa moje możliwości, jest moja sypialnia, nazywana przeze mnie moim pokojem.

Ściany pokoju pomalowane są na kolor ciemnobłekitny, natomiast sufit i górny odcinek ścian są pobielane. Pokój ksztaltem przypomina prostokąt. Jego wymiary to 7 m na 4 m, co powoduje, iż jest on dosyć przestronny. Posiada dwa żródła naturalnego światła: okna z ramą z substancji imitującej drewno i podobnie zbudowane, przeszklone drzwi na taras. Podłoga zrobiona jest z jasnego drewna pokrytego bezbarwnym lakierem. Około 40% jej powierzchni pokryte jest nowoczesnym, błękitnym dywanem.

Meble w moim pokoju wykonane są ze sklejki drewnianej. Na biurku znajduje się wypożyczony komputer przenośny. Pokryty niebieską, bawełnianą tkaniną fotel, zostanie wkrótce wymieniony na bardziej stylowy pokryty czarną skórą fotel biurowy. Otwierany tapczan ma kolor ciemnobeżowy i jest pokryty niebieskimi inskrypcjami. Podobnie wyglądają poduszki.

Przebywając w pokoju, czuję się pewniej, ponieważ przyjazna atmosfera otaczająca to miejsce pomaga mi się skoncentrować oraz uspokoić. Jestem jednakże zobowiązany go sprzątać, co z powodu jego relatywnie dużych rozmiarów, bywa czasochłonne i nużące.

Jakub Kuś (2GM)

Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
 
Previous Next
Doradztwo zawodowe

W naszej szkole funkcjonuje od września doradztwo zawodowe. Ma ono pomóc uczniom w określeniu własnych wyborów dalszej kariery poprzez umiejętne rozpoznawanie własnych skłonności, predyspozycji i zainteresowań. Chętnie przyjmę propozycje lekcji omawiających wybierane kierunki szkół, studiów oraz zawodów. Serdeczenie zapraszam do sali 132 na indywidualne rozmowy.Hanna Micińska

Pomoc psychologa
Rodziców zapraszamy na konsultacje do „szkolnej poradni psychologicznej” – jeśli macie problemy z dziećmi, nie umiecie się porozumieć w rodzinie, pomocą służy szkolny psycholog, mgr Gabriela Rosół (psycholog z doświadczeniem w pracy z rodzinami). Można zgłaszać się w godzinach pracy psychologa lub w innym terminie, uzgodnionym indywidualnie.
Kampania przeciw narkomanii
Jeśli wiesz cokolwiek na temat rozprowadzania narkotyków w naszej szkole, lub innych spraw związanych z narkotykami pisz anonimowo na adres: narkotyki@staszic.edu.pl

Szkoła w obiektywie

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Nie masz konta? Załóż swoje konto!

Przyjaciele Szkoły

© ZSO nr 15, Sosnowiec 2008-2012