|
Mówią, że miłość jest ślepa. Na szczęście stan owej „ślepoty” nie jest permanentny. Według badań, po około 3 miesiącach ludzie odzyskują zdolność widzenia rzeczy takimi, jakie są.
Tak samo sprawy mają się ze szkołą. Początkowo, wszyscy chcą pokazać się z jak najlepszej strony, starają się zrobić dobre wrażenie. Jest to swoista gra pozorów. Teatr życia, w którym nie liczy się to, kim jesteśmy naprawdę, lecz jaki obraz siebie przedstawimy innym. Dziewczyny starają się uchodzić za ładne, miłe, koleżeńskie i uczynne, a chłopcy za mądrych i dojrzałych. Rozpoczynają „tańce godowe” celem zwabienia partnera, często zapominając o tym, co najważniejsze w szkole, czyli nauce. Jest również druga strona medalu- próba przypodobania się kadrze pedagogicznej. Uczniowie balansują między udawaniem „luzaków” w stosunku do kolegów, a prymusów do nauczycieli. Nie zawsze im to wychodzi.
Po około 3 miesiącach nauczyciele zdążą już wyrobić sobie opinie o uczniach. Rozpoczyna się kolejna „faza”. Mija początkowy zapał i entuzjazm. Emocje opadają. Wreszcie, na chłodno, możemy spojrzeć na szkołę i kolegów. Wiemy, kto jet godny uwagi, a kto nie. Wiemy, czy postąpiliśmy słusznie w sprawie wyboru profilu czy nawet szkoły. Niestety, w większości przypadków, przekroczyliśmy już Rubikon, nie ma odwrotu. Trzeba po prostu walczyć dalej. Walczyć z przeciętnością, która króluje w szkołach. W szkole jest się przywódcą albo niewolnikiem. Dlatego trzeba nauczyć się żyć tak, jak możemy. W tej fazie występuje również stagnacja. Ludzi zaczyna dopadać znużenie i zmęczenie nauką. Mają dość wszystkiego, a szczególnie nieodzownej gry pozorów. Chcieliby zrzucić maski i po prostu być sobą. Niestety, nie będzie im to dane. Muszą grać role, które zostały im narzucone, do końca.
Reasumując, szkoła jest jak miłość. Przechodzi od zauroczenia do dojrzałego uczucia lub nienawiści. W obu przypadkach mamy do czynienia z wszechobecną hipokryzją i swoistą dualnością. Często występują również rozczarowania i obietnice bez pokrycia. Można być albo dominującym albo uległym. Wybór nie zawsze należy do nas.
Właśnie dlatego prawdziwą sztuką nie jest podać się i zrezygnować,lecz walczyć do końca. Walczyć o siebie, swoją indywidualność.
Ola Matusik (1LS)
|