POKONCERTOWY WYWIAD

NewsyMożliwość komentowania POKONCERTOWY WYWIAD została wyłączona

31 marca wieczorem miało miejsce wyjątkowe zdarzenie artystyczne. W ramach XV Festiwalu Sosnowieckich Dni Muzyki Znanej i Nieznanej w Energetycznym Centrum Kultury wysłuchaliśmy wspaniałego koncertu. Muzykę rosyjskich kompozytorów, Dymitra Kabalewskiego, Sergiusza Rachmaninowa, Nikołaja Miaskowskiego oraz Modesta Musorgskiego zaprezentowała dwójka wspaniałych artystów, Julia Daramy – Williams oraz Maciej Granat.

Julia, studentka i stypendystka Królewskiego Konserwatorium Szkocji, ma na swoim koncie role w wielu operach, min. w „Zaczarowanym flecie”, „Weselu Figara”, „Juliuszu Cezarze”, „Don Giovannim” i innych. Śpiewa pięknym sopranem, który w wyjątkowy sposób podkreślił melodyjność i liryczność pieśni Rachmaninowa i Musorgskiego.

Maciej Granat, kompozytor i pianista, to absolwent naszej szkoły z 2004 roku. Ukończył Królewskie Konserwatorium Szkocji. Od kilku lat stale mieszka w Glasgow. Regularnie występuje jako solista i muzyk kameralny w Polsce, Włoszech, Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. Brał udział w wielu narodowych i międzynarodowych konkursach muzycznych. Był wielokrotnie nagradzany prestiżowymi nagrodami. Szczególną sympatią darzy muzykę XX wieku, a zwłaszcza kompozycje Kabalewskiego. Sympatię tę można było wręcz usłyszeć podczas koncertu, kiedy Maciek grał drugą sonatę fortepianową tego kompozytora.

W sympatycznej, wręcz rodzinnej atmosferze spotkaliśmy się po koncercie z artystami, aby zadać im kilka pytań. Oto, co powiedzieli oni Igorowi Tomeckiemu z klasy 1 Mat 1:

Igor Tomecki: Oczywiście pierwsze pytanie brzmi, jak wspominasz Staszica?

Maciej Granat: Bardzo dobrze. Rzadko w nim bywałem… (śmiech) Nieprawda, bywałem, ale zazwyczaj u Pani Żelechowskiej w bibliotece (Maciek realizował indywidualny tok nauki z kilku przedmiotów I. T.) .

Skąd ja to znam…
(Śmiech)

A czy masz jakieś wyjątkowe wspomnienia? Który nauczyciel zapadł Ci najbardziej w pamięć?

Najcieplejsze emocje wzbudza Pani profesor Karbownik. To ona była moją wychowawczynią. Bardzo się rozwinąłem dzięki jej pomocy. Zawsze mnie bardzo wspierała w rozwoju mojej kariery muzycznej. Wielokrotnie wyciągała do mnie pomocną dłoń, kiedy chodziłem jeszcze do Staszica. Usłyszałem od niej również wiele dobrych słów. To właśnie ją wspominam najcieplej.

W jakim wieku zacząłeś grać? Czy to był Twój pomysł, czy zrobiłeś to za namową rodziców?
Miałem cztery lata, kiedy zaczynałem naukę gry na pianinie. Ciężko więc powiedzieć, żeby to był mój własny pomysł. Inicjatywa wyszła od mojej cioci, która była pianistką. Wprawdzie nie koncertowała, ale udzielała lekcji. Zawsze też odczuwała potrzebę uczenia kogoś w rodzinie, dzielenia z nim swojej pasji. Nikt jednak nie miał na to ochoty, a jako iż byłem najmłodszy, to ciocia przekonała właśnie mnie. Nikt mnie do tego nie zmuszał. Niedługo później okazało się, że mam do tego talent. Była to więc inicjatywa rodziny, natomiast mnie się to bardzo spodobało i grałem z własnej woli.

Tak jak Fryderyk Chopin, swoje pierwsze utwory skomponowałeś będąc jeszcze małym chłopcem.

(Śmiech) Tak, ale wtedy to były śmieszne rzeczy. Poważnie nad pisaniem muzyki zacząłem myśleć będąc już nastolatkiem.

Z tego, co słyszałem, wynika, że zazwyczaj grasz jako solista. Jak więc się czułeś akompaniując komuś innemu?

Szczerze powiedziawszy zawsze przeczuwałem, że będę solistą. Nidy nie przepadałem za muzykowaniem kameralnym. Natomiast przez ostatnich kilka lat znalazłem muzyków, z którymi chcę grać. Jedną z takich osób jest Julia. Bardzo dobrze się rozumiemy, również na gruncie prywatnym. W tym momencie cieszy mnie granie z innymi muzykami. Mam jednak wrażenie, że wynika to ze zmiany mojego podejścia. To ja mam potrzebę grania z innymi muzykami, chcę grać muzykę, której wykonywanie sprawia mi przyjemność. Nie traktuję tego jako jakiś wymóg, coś, co narzuca mi ktoś inny. Od kiedy wyszło to ode mnie, sprawia mi to o wiele większą przyjemność.

Który koncert wspominasz najlepiej? Dlaczego to on właśnie zapadł Ci najbardziej w pamięć?

Oczywiście był to mój pierwszy koncert w Carnegie Hall. To dzięki niemu wypłynąłem na szerokie wody. To było niezapomniane przeżycie.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

W najbliższym czasie razem z Julią planujemy dalsze koncerty z zaprezentowanym dzisiaj programem. Co do bardziej odległej przyszłości, to nie mam żadnych konkretnych planów, ale chciałbym dalej koncertować razem z zaprzyjaźnionymi muzykami.

Czy usłyszymy o Tobie w najbliższym czasie?
Mam taką nadzieję.

W takim razie powodzenia. Bardzo dziękuję za wywiad.

Igor Tomecki: Czy to Twoja pierwsza wizyta w naszym kraju? Jak Ci się u nas podoba?

Julia Daramy – Williams: Jest świetnie. Zostałam tu bardzo ciepło przyjęta. Rodzina Maćka jest bardzo gościnna i uprzejma. Miałam okazję zobaczyć piękny kawałek Polski. Nie zabrakło również wypadu na zakupy. (śmiech)

Wszystkich, z którymi rozmawiałem po koncercie, zadziwił Twój świetny rosyjski akcent. Czy biegle władasz tym językiem?
Nie, w ogóle go nie znam. Nauczyłam się jednak, jak wymawiać słowa po rosyjsku. Wcześniej przetłumaczyłam na angielski piosenki, które śpiewam.

To wręcz niebywałe. Gratulacje.
Dziękuję.

Jak poznaliście się z Maćkiem? Kiedy to było?

Pierwszy raz spotkaliśmy się na przyjęciu u znajomych. Było to jeszcze wtedy, kiedy Maciek studiował w Królewskim Konserwatorium Szkocji, które wtedy nazywało się jeszcze Królewską Szkocką Akademią Muzyki i Teatru. Wtedy jednak współpracował z innymi artystami. Później, kiedy ukończył studia, przez pewien czas się nie widywaliśmy, choć od czasu do czasu wpadaliśmy na siebie na mieście. Centrum Glasgow nie jest duże, więc nie- trudno spotkać tam kogoś znajomego. Pewnego razu poszliśmy na kawę porozmawiać o jego ostatnim koncercie. Wtedy zapytał mnie, czy nie chciałabym z nim współpracować. I jestem tutaj. To długa wersja opowieści o tym, jak się poznaliśmy i rozpoczęliśmy naszą współpracę.

Pochodzisz z Singapuru, mieszkasz w Szkocji i często koncertujesz za granicą. Czy lubisz podróżować?

Tak, uwielbiam podróże. Mieszkam w Szkocji od ponad pięciu lat. Od dawna nie miałam okazji lecieć samolotem, więc to świetne uczucie być tutaj.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Razem z Maćkiem planujemy dalsze koncerty. Będziemy wykonywać dzisiejszy repertuar.

Jeszcze raz powodzenia i bezpiecznej drogi powrotnej. Dziękuję za wywiad.

 

MaciejGranat 1 (1)

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress