STASZICAKI NA SZLAKU PIASTOWSKIM

W dniach 24-26 października klasy trzecie licealne zwiedzały miejsca związane z powstaniem państwa polskiego. Zorganizowana przez biuro podróży INDEX wycieczka Szlakiem Piastowskim prowadziła przez najstarsze polskie miasta położone w Wielkopolsce i na Kujawach. Ze względu na znaczne oddalenie i nie najlepsze połączenia komunikacyjne, ten niesłychanie bogaty w zabytki teren, dość rzadko staje się miejscem odwiedzanym przez szkolne wycieczki z naszego regionu.

Pierwszego dnia po kilkugodzinnej podróży w deszczowej aurze (prognozy pogody coraz bardziej przypominają przewidywania analityków finansowych, którzy świetnie potrafią wytłumaczyć dlaczego dzień wcześniej się pomylili)) dotarliśmy do Kruszwicy. Na szczęście deszcz przestał padać i mogliśmy bez problemu podziwiać zabytki tego znanego z legend miasta. W pierwszej kolejności była to Kolegiata św. Piotra i Pawła zbudowana w latach 1120–1140 w stylu romańskim, później wielokrotnie przebudowywana. Kolejnym zwiedzanym miejscem były ruiny późnogotyckiego zamku z pozostałą Mysią Wieżą, basztą o wysokości 32 m. Po wyjściu na jej szczyt mogliśmy zobaczyć panoramę niewielkiego w chwili obecnej miasteczka i polodowcowego jeziora Gopło.

Następnym celem naszej turystyczno-historycznej wyprawy było Strzelno. W tym kilkutysięcznym obecnie miasteczku położonym na pograniczu Wielkopolski i Kujaw znajduje się zabytek, do którego ciągną rzesze turystów z całej Europy. W byłym kościele Norbertanek pod wezwaniem Świętej Trójcy i Najświętszej Marii Panny znajdują się romańskie kolumny. Dwie z nich pokryte są płaskorzeźbami postaci uosabiającymi ludzkie zalety i przywary. Jedynie w katedrze św. Jakuba w hiszpańskim Santiago de Compostela oraz w katedrze św. Marka w Wenecji możemy spotkać podobne perełki sztuki średniowiecznej. Sam strzeliński kościół został w XV wieku przebudowany w stylu gotyckim, a w XVIII w stylu barokowym. Ciekawostką jest ogromna ilość relikwii znajdujących się w świątyni – jak poinformował nas oprowadzający nas po świątyni przewodnik, prawdziwy pasjonat strzelińskich zabytków, jest ich tam ponad sześćset. Romański charakter zachował natomiast wybudowany obok kościół pod wezwaniem św. Prokopa. Ta XII-wieczna rotunda po zniszczeniach w czasie II wojny św. (wybuch materiałów wybuchowych zniszczył dach budowli – grube, ponadmetrowe mury wytrzymały), została odrestaurowana i swoją surowością zachwyca wszystkich zwiedzających.

Po opuszczenia Strzelna malowniczymi drogami przebiegającymi przez pagórkowate Pałuki dotarliśmy do naszego miejsca zakwaterowania w Przystani Biskupińskiej położonej w gminie Gąsawa – miejsca tragicznej śmierci księcia krakowskiego Leszka Białego w roku 1227 o czym przypomina znajdujący się tam pomnik). Oddany niedawno do użytku ośrodek, doskonale nadaje się na miejsce noclegu dla grup wycieczkowych.

Następny dzień powitał nas deszczem. Pierwszym miejscem do którego się udaliśmy była stolica Pałuk – kilkunastotysięczne miasteczko Żnin. Naszym celem była stacja kolejki wąskotorowej. Przejazd niewielkimi wagonikami – prawdziwym komunikacyjnym zabytkiem – dostarczył nieoczekiwanych wrażeń przyrodniczych w postaci dwóch sarenek, które postanowiły posilić się w pobliżu torów kolejki.

Kolejka wąskotorowa dowiozła nas do Biskupina zwanego „Polskimi Pompejami”. Odkryte przypadkowo w 1933 roku przez miejscowego nauczyciela Walentego Szwajcera i zbadana przez jednego z najwybitniejszych polskich archeologów Józefa Kostrzewskiego, to żelazny punkt wszystkich wycieczek, które docierają do tego rejonu Polski. Niestety podczas ponadgodzinnego spaceru po zrekonstruowanych kilku osadach znajdujących się na tym terenie (oprócz najbardziej znanej osady łużyckiej sprzed ponad 2,5 tys. lat, znajdują się tam również odbudowane pozostałości osad neolitycznej i wczesnośredniowiecznej) deszcz nie przestawał padać. Mimo tego mogliśmy poznać nie tylko historię zasiedlenia tego terenu i szczegóły zabudowy umocnionej osady z czasów kultury łużyckiej, ale także zajęcia ludzi, którzy ją zamieszkiwali.

Po Biskupinie kolejnym celem naszej wycieczki była siedziba pierwszego polskiego arcybiskupstwa i miejsce koronacji pięciu pierwszych królów Polski – Gniezno. Deszcz na szczęście przestał padać, co mocno poprawiło humory wszystkich uczestników. Po przejściu na gnieźnieński rynek udaliśmy się w jego pobliże, gdzie znajduje się wybudowany przez króla Polski Przemysła II franciszkański Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Andrzeja, w którym znajdują się relikwie błogosławionej Jolenty – żony księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego i siostry św. Kingi. Mogliśmy też podziwiać Dolinę Pojednania z pięcioma dębami zasadzonymi przez premierów: Czech, Niemiec, Polski, Słowacji i Węgier w trakcie ich pobytu w tym miejscu w kwietniu 2000 roku z okazji obchodów tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Zasadniczym celem naszego pobytu w Gnieźnie była wizyta w położonej na Wzgórzu Lecha prymasowskiej bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, w której znajduje się grób i relikwie św. Wojciecha. To miejsce najważniejszych wydarzeń w okresie panowania dynastii Piastów – pogrzebu i kanonizacji biskupa praskiego Wojciecha zamordowanego przez Prusów w czasie misji chrystianizacyjnej, Zjazdu Gnieźnieńskiego i koronacji królewskiej kilku władców Polski. Po zwiedzeniu wraz z przewodnikiem wnętrza katedry udaliśmy się do wewnętrznego portalu kruchty południowej świątyni, w której eksponowane są jedne z najcenniejszych zabytków romańskiej sztuki odlewniczej – Drzwi Gnieźnieńskie przedstawiające osiemnaście scen z życia św. Wojciecha.

Ostatnim punktem drugiego dnia zwiedzania była wizyta w Muzeum Początków Państwa Polskiego. W kilku salach wystawienniczych zgromadzono liczne zabytki (lub ich kopie) pochodzące z pierwszych lat polskiej państwowości. Mogliśmy też obejrzeć kilka filmów dokumentalnych, w których znani polscy historycy i archeolodzy opowiadali o narodzinach Polski. Mimo wszystko jednak ekspozycja w porównaniu z tym co prezentują otwarte w ostatnich latach inne polskie muzea, była dość rozczarowująca.

Ostatni dzień wędrówki Szlakiem Piastowskim rozpoczęliśmy od wizyty na Ostrowie Lednickim. Pierwszym miejscem do którego się udaliśmy było Muzeum Pierwszych Piastów w pobliskich Dziekanowicach, gdzie obejrzeliśmy dwie znajdujące się tam wystawy: stałą – „Ostrów Lednicki. Pod niebem Średniowiecza” oraz arcyciekawą wystawę czasową „Okruchy świętości. Relikwie drzewa Krzyża Świętego. Stauroteka Ostrowa Lednickiego”, która prezentowała dzieje relikwii Krzyża, na którym ukrzyżowano Chrystusa, a który odnaleźć miała w czasie swojego pobytu w Jerozolimie św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego. Najstarszy na ziemiach polskich relikwiarz – najprawdopodobniej dar cesarza bizantyjskiego dla Mieszka I – trafił właśnie do Lednicy.

Na sam Ostrów Lednicki – jedną z pięciu wysp położonych na polodowcowym Jeziorze Lednickim – dostaliśmy się przy pomocy promu. Najważniejszym miejscem na wyspie są bez wątpienia pozostałości rezydencji pałacowej Mieszka I, zbudowanej być może jeszcze przed przyjęciem przez niego chrztu. Przylegająca do niej kaplica, prawdopodobnie najstarszy obiekt kultu chrześcijańskiego w Polsce, wedle niektórych historyków wskazuje, że to właśnie tutaj przebywała księżniczka czeska Dobrawa po przybyciu w 965 roku do Polski.

Ostatnim miastem na trasie naszej wycieczki był Poznań, stolica Wielkopolski. Na urokliwy rynek Starego Miasta dotarliśmy, gdy ratuszowy zegar wybijał południe. Codziennie jest to wydarzenie ściągające na rynek tłum turystów. Powodem są dwa koziołki, które dwanaście razy trykają się główkami. Jak można było zaobserwować, wzbudza to entuzjazm nie tylko najmłodszych dzieci.

Po krótkim spacerze dotarliśmy następnie na Ostrów Tumski, gdzie znajduje się Bazylika Archikatedralna św. Piotra i św. Pawła. To miejsce pochówku pierwszych władców – Mieszka I i Bolesława Chrobrego – nie miało szczęścia. Pierwsza przedromańska katedra padła ofiara najazdu księcia Czech Brzetysława w roku 1038 lub 1039. Zbudowana później katedra romańska przetrwała do połowy XIII wieku. Groźba zawalenia prezbiterium zmusiła biskupów poznańskich do rozpoczęcia procesu przebudowy trwającej aż do XV wieku. Efektem było powstanie całkiem nowej katedry, tym razem zbudowanej w stylu gotyckim. W XVII wieku w wyniku uderzenia piorunu uległa ona prawie całkowitemu zniszczeniu. Odbudowana w stylu barokowym katedra w II połowie XVIII wieku została poważnie uszkodzona przez serię kolejnych katastrof budowlanych. Zrekonstruowana w stylu klasycystycznym świątynia tym razem przetrwała do II wojny światowej. Ciężkie walki toczone w czasie zdobywania miasta przez Armię Radziecką spowodowały prawie całkowite zniszczenie katedry podobnie zresztą jak i innych budynków znajdujących się na Ostrowie Tumskim. W czasie trwającej jedenaście lat odbudowy przywrócono gotycki wygląd kościoła. Co ciekawe, prace zakończono tuż przed tragicznymi wydarzeniami poznańskiego Czerwca `56, które na szczęście tym razem oszczędziły pechową katedrę.

Ostrów Tumski był ostatnią atrakcją turystyczną naszej wyprawy. Późnym wieczorem dotarliśmy do Sosnowca kończąc ostatnią wielodniową wycieczkę w trakcie licealnej edukacji. Teraz już tylko matura

Serdecznie zapraszamy do przeglądania galerii z wycieczki.

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress