TYDZIEŃ HUMANISTYCZNY – DZIEŃ CZWARTY

czyli co nam w duszy gra…

A grało nam pięknie w aż dwóch salach koncertowych i w Teatrze Rozrywki w Chorzowie !!!

Część uczniów udała się do siedziby NOSPR-u, gdzie kwintet nie dość, że dęty, to jeszcze blaszany zagrał dla nas kameralnie w składzie:

Benedykt Matusik – trąbka, Piotr Nowak – trąbka, Krzysztof Tomczyk – waltornia, Tomasz Hajda – puzon, Jakub Urbańczyk – tuba.

W programie znalazły się utwory zaskakujące na różne sposoby. „Brass Quintet op.73 nr 1” Malcolma Arnholda nie jest wprawdzie tak znany jak jego słynny gwizdany marsz z filmu „Most na rzece Kwai”, ale czuć w nim wyraźnie rękę mistrza. Drugi kompozytor tego wieczoru to Kevin Mc Knee, którego „Vuelta del Fuego” napisana została pod urokiem ścieżki dźwiękowej z filmu „Maska Zorro”. Cwałowanie po dzikich ostępach i stromych, górskich zboczach wymagało od wszystkich muzyków prawdziwej wirtuozerii. Wisienką na torcie okazała się „Celestial Suite” Jamesa Stephensona. Utwór jest poświęcony związkom muzyki z… historią astronomii. Jak to możliwe? Otóż postaci Kopernika, Galileusza, Newtona, Hubble’a i Hawkinga zostały skojarzone z poszczególnymi instrumentami kwintetu dętego blaszanego. Nic bardziej oczywistego, jak usłyszeć w partiach ciężko brzmiącej tuby samego I. Newtona i jego prawa powszechnego ciążenia. A to dopiero początek, bo z muzycznymi kryptogramami sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana i fascynująca.

Tymczasem druga grupa melomanów wybrała spotkanie w sali koncertowej Filharmonii Śląskiej i repertuar równie klasyczny, co – o tej porze roku – tradycyjny. Orkiestra Symfoniczna pod batutą J.Wolanina wraz z Chórem Filharmonii Śląskiej wyczarowała dla nas „Kolędy Świata”. Było wzruszająco – podniośle i sentymentalnie, pianissimo i porywająco, tym bardziej, że w koncercie wykorzystano imponujące dźwiękiem organy, które po mistrzowsku ożywił A. Eibin. W tej atmosferze przemierzyliśmy dostojnie brzmiącą Europę, od Anglii i Skandynawii po Ukrainę i Rumunię. Zajrzeliśmy do południowej Afryki, gdzie kolędowanie nabrało egzotycznych rytmów i za ich sprawą wręcz rozkołysało słuchaczy. Muzyczną podróż zakończyliśmy w Stanach Zjednoczonych rozdzwonionych rzecz jasna dźwiękiem „Jingle Bells”. Nie da się ukryć, kochani, idą Święta.

W inne rozważania i klimat zabrali aktorzy Teatru Rozrywki w Chorzowie pięćdziesięcioosobową grupę licealistów, która postanowiła wieczór spędzić z musicalem „Doktor Jekyll i Mister Hyde”. Mroczne tajniki ludzkiej duszy, siły dobra i zła istniejące w każdym z nas i mocujące się ze sobą- tak określili temat nasi uczniowie . Podobała się gra aktorska i głos kreujących główne role, którzy musieli mocno różnicować interpretację songów i przechodzić od liryzmu do akcentów demonicznych. Aktor grający postać tytułową pokazał przeistoczenia, dwoistość postaci nie tylko za pomocą ruchu i gestu, ale także za pomocą barwy głosu w trakcie śpiewu. Świetna była także grupa taneczna i ekspresywny układ choreograficzny .Wstrząsnęła wizja szpitala psychiatrycznego i marginesu społecznego oraz wynaturzeń. Jeden z najciekawszych musicali końca XX wieku jest na tle dokonań gatunku bardzo oryginalny, co wynika nie tylko z fabuły (mało rozrywkowej,wprowadzającej filozoficzne problemy), ale i z muzyki – często dysonansowej, mało śpiewnej, bardzo dramatycznej. Tak, to nie było wesołe przedstawienie, ale robiło ogromne wrażenie i prowokowało do refleksji..

Organizatorki wyjść na muzyczne uczty – prof. B. Mozgawa, prof. A. Konina,
prof. B. Wojciechowska-Karbownik

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress