Wieczór z geologią – relacja

Dnia 7 czerwca 2019 roku na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu w godzinach od 16 do 20 odbył się dzień otwarty pod hasłem „Wieczór z geologią”. Główną ideą wydarzenia było przedstawienie zarówno dorosłym jak i osobom w młodszym wieku zagadnień związanych z szeroko pojętą geologią w sposób przystępny, ciekawy oraz atrakcyjny.
Podczas swojej wizyty na Uniwersytecie miałam okazję obejrzeć ogromną ilość wyjątkowych skarbów skrywanych przez ziemię oraz skamieniałości. Największe wrażenie wywarła na mnie wystawaróżnobarwnych minerałów od tych pospolitych do rzadko występujących na świecie. W specjalnej gablocie można było nawet podziwiać fluorescencyjne okazy świecące w ciemności. Ponadto na tym samym piętrze znajdowali się pasjonaci skał oraz mineralodzy gotowi udzielić odpowiedzi na wszelkie nurtujące odwiedzających pytania. Prezentowali oni swoje najcenniejsze znaleziska oraz przybliżali zainteresowanym historię związaną z danym fragmentem skalnym.

 

 

O godzinie dziewiętnastej piętnaście wraz z zebraniem się chętnej grupy rozpoczęła się wycieczka, mająca na celu zaprezentowanie najciekawszych miejsc Wydziału Nauk o Ziemi. Uśmiechnięta przewodniczka – pani Zuzanna Wawrzyniak przybliżyła nam – zwiedzającym krótką historię Uniwersytetu oraz objaśniła, czym dokładnie trudni się biopaleontologia – dziedzina, którą się zajmuje. Obejmuje ona badania nad skamieniałościami szczątek roślinnych. Po krótkim wstępie wszyscy zdumieliśmy się informacją, iż budynek ten posiada aż dwadzieścia pięter oraz, że będziemy mogli odwiedzić tzw. „Orle Gniazdo” – stację badawczą znajdującą się na jego dachu. Po wjechaniu windą na osiemnaste piętro należało udać się w górę po wąskich, kręconych schodach. Chwila wysiłku się opłaciła, bowiem wraz z przedostaniem się na górę, moim oczom ukazał się wyjątkowy widok zagłębiowskiej panoramy. Jako ciekawostkę dowiedziałam się, że przy odrobinie szczęście można stamtąd dojrzeć Beskidy, a nawet Tatry dzięki złudzeniu odbijania się ich od chmur. Po dziesięciu minutach czasu wolnego przeznaczonego na wykonywanie zdjęć oraz omawianie poszczególnych elementów wyposażenia dachu (m.in. zasad działania skrzynek meteorologicznych) nadszedł czas udania sięw kierunku dalszego zwiedzania.

Kolejne etapy wycieczki polegały na wizytach w kolejnych laboratoriach wydziału. Podczas pokonywania następnych pięter moją szczególną uwagę zwróciły kolorowe plakaty oraz rzeźby i nowoczesne modele, zawierające liczne ciekawostki geologiczne. Z całej wizyty na Wydziale Nauk o Ziemi najbardziej w pamięci zapadła mi wizyta w laboratorium mineralogicznym podczas której specjalista w swojej dziedzinie –dr Krzykawski objaśnił nam, jak dokładnie wygląda praca w tym miejscu. W laboratorium można badać praktycznie wszystko, co jest stałe – leki, materiały z kryminalistyki oraz niebezpieczne odpady. Odbywa się to dzięki procesowi proszkowej dyfrakcji rentgenowskiej. Zawiera ona trzy substancje: niewielką proszku np. z kryształu, który należy rozprasować do postaci pastylki. Przygotowany w ten sposób preparat umieszcza się w specjalnym urządzeniu i wykorzystuje promieniowanie rentgenowskie. Jest ono jonizujące, jednak próbkę naświetla sięw sposób powierzchowny – w pełni bezpieczny. Promieniowanie rentgenowskie charakteryzuje się krótkimi falami, a podczas badań naukowcy poruszają się w świecie atomów oraz wiązań między nimi. To właśnie z nich składają się badane w laboratorium kryształy. Jeżeli popatrzymy na taki kryształ pod mikroskopem, to jesteśmy w stanie zauważyć pewne nieregularności, powtarzające się ścianyoraz powierzchnie. Wynika to z uporządkowanej budowy na poziomie atomowym. Wszystkie atomy, z których on się składa, uporządkowane są w sieć krystaliczną, której najmniejszymi częściami są komórki nazywane przez krystalografów, mineralogów komórki elementarne. Musimy jednak pamiętać, że jest tu mowa o nanometrach, do których zbadania potrzebujemy specjalnej miary która też jest w nanometrach. A taką właśnie „linijką” jest promieniowanie rentgenowskie. Stąd właśnie pochodzi pomysł na prowadzone w laboratorium badania. Dr Krzykawski wspomniał, iż pierwszy na ten pomysł wpadł niemiecki fizyk – Max von Laue, który prześwietlił kryształ promieniowaniem rentgenowskim. Ponieważ promieniowanie to jest niezwykle krótkie i przenikliwe, to jego większość przeszła przez kryształ na wylot i zaczerniła kliszę będącą za nim. Dodatkowo pojawiły się punkciki wokół i powstał tzw. Obraz dyfrakcyjny tego kryształu. Za swoje dokonanie naukowiec otrzymał nagrodę Nobla i to właśnie dzięki niemu laboratorium jest wyposażone w takie właśnie urządzenia. Szczególnie interesujący wydał mi się fakt, mówiący, że każdy minerał w obrazie dyfrakcyjnym da nam swój „odcisk palca” – tak jak w przypadku ludzi jedyny i unikatowy dla siebie. Dzięki temu nawet w mieszaninie zawierającej wiele minerałów jesteśmy w stanie zidentyfikować każdy z nich. Ku zaskoczeniu całej grupy Doktor pozwolił nam przekroczyć szklane drzwi, oddzielające pomieszczenie od dwóch tajemniczych maszyn o futurystycznym wyglądzie. Na szczęście zapewnił nas, że zbliżanie się do nich jest całkowicie bezpieczne, gdyż promieniowanie, nawet jeżeli do jego wytworzenia potrzeba 4000 woltów, jest niewielkie oraz niegroźne. Po krótkim wykładzie pozwalającym na jeszcze dokładniejsze poznanie zasad działania urządzeń nastąpił czas na zadawanie pytań, na które Doktor bardzo chętnie udzielał odpowiedzi.

Opuszczenie Uniwersytetu o godzinie dwudziestej okazało się być nie lada wyzwaniem – mimo dokładnego zwiedzania tego miejsca, wciąż czułam, że jest tam wiele wspaniałych eksponatów wartych zobaczenia. Uczestnictwo w dniu otwartym umożliwiło mi zarówno podziwianie lokalnego krajobrazu z nowej perspektywy,poznanie geologicznych ciekawostek z ust specjalistów jak i rozbudzenie ciekawości otaczającym mnie światem i jego historią. Magdalena Trzęsicka 1b
W piątek (07.06.2019) uczniowie Naszej szkoły mieli okazję spędzić fascynujący “Wieczór z Geologią” na Wydziale Nauk o Ziemi na Uniwersytecie Śląskim. My – jako uczestniczki tego wydarzenia – chciałybyśmy opowiedzieć co nieco o naszych doświadczeniach.
Wykładem, który rozpoczynał ten wieczór była prezentacja prof. Jerzego Żaby pt. “Skały i lodowce Kilimandżaro”. Wykład skupiał się na tytułowych skałach i lodowcach (które niestety już za kilkanaście lat mogą całkiem stamtąd zniknąć..), poza tym jednak dowiedziałyśmy się o wiele więcej na temat Kilimandżaro (wiedzieliście, że jest to najwyższy na świecie samotny szczyt, który ma prawie 6km wysokości?.. Jest nam jednak bardzo przykro, że musi stać sam..). Wykład z pewnością urozmaiciły ciekawostki, o których Prof. Żaba dowiedział się sam wchodząc na szczyt oraz zdjęcia z trasy, która zajmuje 6 dni i jest niezwykle wymagająca. Co ciekawe, w cenie biletu upoważniającego do wejścia na górę dostajemy do pomocy tragarza, który nosi nam bagaż do 20kg. Jest to praca bardzo dobrze płatna, jednak z pewnością trudna, co czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową, bowiem tylko wybrani są w stanie ją wykonywać. Po drodze na szczyt mamy okazję zobaczyć wiele gatunków roślin oraz zjawisk geologicznych charakterystycznych dla tej okolicy (my jednak zobaczyłyśmy je bez faktycznej podróży na szczyt), a nieliczni, którzy dotrą na szczyt mają szansę wspiąć się na najwyższy punkt na świecie znajdujący się w koronie kaldery.
Na koniec dowiedziałyśmy się, że wyłącznie na tym terenie występują bardzo drogie i rzadkie minerały – aniolit oraz tanzanit (ten drugi “wypromowany” został przez Elizabeth Taylor, której oczy kolorem przypominają właśnie ten kamień!).

Kolejnym wykładem, którego dane nam było wysłuchać, była historia dinozaurów, jednak nieco nietypowa, bo historia dinozaurów w Polsce! Wykład był równie nietypowy co jego tytuł, a Pan mgr Paweł Woźniak wiele razy nas zaskoczył ciekawymi informacjami. Najpierw dowiedziałyśmy się, skąd wzięło się pojęcie dinozaur – jest to słowo stworzone przez Prof. Owena z połączenia dwóch wyrazów, które dosłownie znaczą “straszny jaszczur”. Kolejnym punktem wykładu były najpopularniejsze miejsca prowadzenia wykopalisk zakończonych sukcesem – i tak mamy tutaj m.in. Krasiejów, gdzie odkryto “śląskiego jaszczura z Opola”, czy Lisowice, miejsce znalezienia “smoka wawelskiego”. Wszystkich z pewnością zaskoczyła teoria przedstawiona przez prowadzącego, według której dinozaury tak naprawdę nie wyginęły, a przemieniły się w procesie ewolucji….. w ptaki, takie jak chociażby kury. Dowodami na to są łuski na łapach, pazury, puste kości czy nawet, co ciekawe, pióra, które posiadały dinozaury. Poznaliśmy jeszcze wiele innych dinozaurów, które zamieszkiwały te same tereny co my miliony lat temu, np. dilofozaurusa lub allozaurusa, a potem przeszliśmy do czegoś, co niezmiernie ucieszyło wszystkich, niezależnie od wieku – gry! (Tutaj musimy się pochwalić, że nasi koledzy i koleżanki, a nawet my, pokazaliśmy się od najlepszej strony i zdominowaliśmy grę…). W ten sposób nasz czas spędzony na UŚ-u dobiegł końca.. My jednak jesteśmy niezmiernie zadowolone z tego, że mogłyśmy być częścią tak ciekawych wykładów i  na pewno będziemy czekać na kolejny “Wieczór z Geologią”!

Karolina Ćwieląg, Barbara Szydło. Uczennice klasy 1b

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress