Wspomnienie z wycieczki w Beskidy

„Cudze chwalicie, swego nie znacie…”. W zgodzie z tym powiedzeniem 6 i 7 października dwie nasze klasy – I humanistyczna i I matematyczna postanowiły wybrać się na szkolną wycieczkę w stosunkowo blisko od Sosnowca położony Beskid Żywiecki. Celem naszej wyprawy były okolice Węgierskiej Górki i Żywca.

Każdy szanujący się Polak wie czym było Westerplatte we wrześniu 1939 r., ale pewnie niewielu wie, że o Węgierskiej Górce mówi się Westerplatte Południa bowiem w dniach 1 – 3 września 1939 r. w kilku fortach, które były punktami oporu trwała zacięta walka z niemieckim najeźdźcą. W ciągu kilku godzin odwiedziliśmy pięć rozrzuconych po okolicznych łąkach i lasach miejsc walki. Przy okazji zwiedzania (w jednym z fortów z zebranych zdjęć, dokumentów, pamiątek urządzono muzeum) odbyliśmy solidną 15 kilometrową pieszą wycieczkę. Mieliśmy niebywałe szczęście, że wędrowaliśmy nie w strugach deszczu, który lał przez kilka poprzednich dni, ale w promieniach cudnego jesiennego słońca. Widoczność była doskonała, więc na wyciągnięcie ręki było wszystko – Barania Góra, Rysianka, Romanka, Hala Boracza … i jakieś mniejsze górki 🙂 Na koniec wędrówki obejrzeliśmy XVI – wieczny kościół św. Katarzyny w Cięcinie prawdziwą perełkę architektury drewnianej.

Po wyczerpującym dniu należała się wszystkim nagroda – ognisko, pieczonki, kiełbaski, wspólne śpiewy, żarty, zabawa.

Kolejny dzień spędziliśmy równie intensywnie. Rano poszliśmy 3 kilometry starą cesarską drogą (dzisiaj to prawie dukt leśny) do Ciśca. Tam obejrzeliśmy słynny kościół św. Maksymiliana Kolbe wybudowany na przekór władzom komunistycznym z wielką odwagą i samozaparciem budowniczych w ciągu jednej nocy. Spotkaliśmy się też z ks. Władysławem Nowobilskim proboszczem parafii i budowniczym kościoła. Kościół, miejsce, ksiądz proboszcz – wszystko było dla nas niezwykłe. Ksiądz z wielkim zaangażowaniem opowiadał i wspominał listopadowe dni 1972 roku kiedy to górale z małej beskidzkiej wioski na kilka tygodni stali się bohaterami Radia Wolna Europa. Prawdziwie wzruszające było słuchanie o niezwykłej postawie zwykłych z pozoru ludzi.
Po powrocie z wędrówki pojechaliśmy do Żywca, by zwiedzić żywiecki zamek, park, rynek, katedrę. Mieliśmy szczęście, bo akurat w tych dniach z zabudowaniach zamkowych gościła wystawa biblijna. Poszerzyliśmy więc naszą wiedzę i w tej dziedzinie.

Pełni wrażeń wracaliśmy do domów.

No i nie zapominajmy o jakże ważnym TOWARZYSKIM aspekcie każdej wycieczki. Gościnny Ośrodek Wypoczynkowy JAZ, jak zawsze zachwycające Beskidy no i my czyli uroczy ludzie z I humanistycznej i I matematycznej były gwarancją udanego pobytu. 🙂

 

Serdecznie zapraszamy do przeglądania galerii z wycieczki.

© IV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress