Festiwal Nauk Humanistycznych – piątkowe rarytasy

NewsyMożliwość komentowania Festiwal Nauk Humanistycznych – piątkowe rarytasy została wyłączona

W piątek, 9 grudnia w ramach Tygodnia Humanistycznego miało miejsce kilka wydarzeń smakowitych, będących ucztą dla oka, ucha, umysłu i ducha.

Najpierw – szkolne kolędowanie. Zostało ono przygotowane przez uczniów gimnazjum pod opieką prof. Wojciecha Tabaka, nauczyciela muzyki. Wspólne śpiewanie pozwoliło poczuć smak i nastrój nadchodzących Świąt i, tak jak w zeszłym roku, zintegrowało społeczność szkolną. Śpiewali wszyscy chętni; włączyli się także nauczyciele. Zespół wsparli uczniowie szkół muzycznych, grając na przyniesionych przez siebie instrumentach.

Kolędowanie odbywało się podczas długich przerw i nie miało charakteru koncertu, lecz raczej rodzinnego muzykowania, dlatego każdy czuł się mile widziany.

Zdjęcia dokumentujące wydarzenie wykonał Jakub Lasota.

Około południa młodzież „Staszica” udała się na przedstawienie pt. „Cesarz” w Teatrze Zagłębia. To nie było łatwe i przyjemne przedstawienie o charakterze rozrywkowym. Więcej było słów, niż fabuły. Więcej umowności, niż dosłowności. Trzeba było odczytać metaforyczny sens scenograficznych rozwiązań (np. drabiny, po której wspinają się urzędnicy i słudzy, czy ramy drzwi, która jest także ramą zdjęcia), surowych, bezbarwnych, ujednolicających strojów dworzan CESARZA, odebrać pantomimiczne rozwiązania 10 aktorów i ruch sceniczny jako wiele mówiący… Męczyła muzyka – miała męczyć! Ona mówiła! Mówiła też gra światła – wspaniale wykorzystana! Świat umowny – to naturalne dla teatru. A jeśli teatr pokazuje umowność, sztuczność świata… Jeśli pokazuje ludzi ukształtowanych przez władzę totalną tak, że kiedy jej zabraknie (zakończenie przedstawienia), będą oczekiwać następnej, bo nie umieją już inaczej żyć… Nie potrafią żyć bez poddaństwa i rytuałów!

Spektakl był adaptacją sceniczną książki Ryszarda Kapuścińskiego „Cesarz” (zresztą kapitalnej!). Adaptacją udaną i realizującą słowa samego autora, który mówił, że tematem jego tekstu nie jest cesarz, tylko dwór. I oto zobaczyliśmy dwór w ujęciu uniwersalnym. Bo aktorzy w Teatrze Zagłębia nie grają tłumu wielbiącego cesarza Etiopii Hajle Sellasje, tylko rzeszę ludzi poddanych beztwarzowej kukle górującej nad wszystkimi. A kiedy i gdzie? Brak ukonkretnionych rekwizytów prowadzi nas poza ramy sprecyzowanego czasu i miejsca. Prowadzi nas od reportażu do moralitetu.

Ci, którzy myśleli w trakcie przedstawienia, wyszli usatysfakcjonowani – bo był to spektakl „na myślenie”!

W piątek odbyła się również przygotowana przez prof. Agnieszkę Siechowską prezentacja pracy Anny Lis, uczestniczki tegorocznej Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. „Norwid – nowoczesny” okazał się zajmujący tematem zarówno dla Ani, jak i dla jej słuchaczy. Zadawane pytania dotyczyły kwestii związanych z teorią i historią literatury, Ze wszystkimi pytaniami bohaterka spotkania poradziła sobie bez problemu, więc już od dziś trzymamy kciuki za jej olimpijski sukces.

Wreszcie wieczorem tego dnia, a w zasadzie wieczorem i w nocy (zakończyliśmy po północy!) odbył się w szkole wieczór filmowy w formule dyskusyjnego klubu filmowego. Było to drugie spotkanie DKF-u w tym roku szkolnym. Obejrzeliśmy dwa filmy. Pierwszym z niech były „Barwy ochronne” w reż. Krzysztofa Zanussiego, ambitny film reprezentujący nurt Kina Moralnego Niepokoju, podejmujący trudne kwestie i stawiający pytania o możliwość zachowania etycznych standardów w państwie totalitarnym, a szerzej w społeczeństwie zmuszającym do konformizmu, do kamuflowania się za pomocą „barw ochronnych”. Uczestnicy wieczoru – początkowo sceptycznie do filmu Zanussiego nastawieni – w toku dyskusji powoli przekonywali się do obrazu, dostrzegając jego wielopłaszczyznowość i intelektualną głębię.

Aby odejść nieco od poważnej problematyki w drugiej części wieczoru obejrzeliśmy „Amelię”, film francuskiego reżysera Jean-Pierre’a Jeunet’a. W baśniowej konwencji ukazano w nim główną bohaterkę, która pomagając innym, stopniowo dojrzewa do miłości. „Amelia” to film bardzo ciepły, pogodny, momentami dowcipny i kończący się optymistycznym przesłaniem. Nie bez znaczenia dla odbioru filmu ma fakt, że jego akcja rozgrywa się w najpiękniejszych zaułkach paryskiej dzielnicy Montmartre.

 

Serdecznie zapraszamy do przeglądania galerii z wydarzenia.