Staszicowski sezon koncertowy – zakończony

NewsyMożliwość komentowania Staszicowski sezon koncertowy – zakończony została wyłączona

Koniec czerwca wszystkim uczniom oczywiście kojarzy się z zakończeniem roku szkolnego, ale nie tylko rok szkolny wtedy dobiega końca, a np. sezony teatralne czy koncertowe. My mieliśmy okazję uczestniczyć w zakończeniu sezonu koncertowego Orkiestry Kameralnej Filharmonii Śląskiej w Katowicach, ponieważ właśnie 14 czerwca w piątek duża grupa  32 Staszicaków w różnych klas szkoły pod opieką profesorek Sławomiry Dziewięckiej i Moniki Karlik po raz kolejny wybrała się do naszej Filharmonii.

Wybraliśmy koncert, na który złożyły się przede wszystkim dzieła znanego i lubianego przez wszystkich Antonia Vivaldiego. Dwa z nich wspaniale wykonała orkiestra pod dyrekcją laureata XI Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów im. G. Fitelberga Mikhaila Meringa, zaś trzeci utwór – koncert D-dur z towarzyszeniem orkiestry, brawurowo, zachwycająco, wywołując aplauz licznie zebranej publiczności na gitarze wykonał wirtuoz tego instrumentu, koncertujący na całym świecie – Łukasz Kuropaczewski.

Po przerwie pozostaliśmy na chwilę w barokowej stylistyce, bo kompozycja wprawdzie bardzo współczesna i takiż kompozytor, ale już sam tytuł sugerował, że nie oddalamy się zbyt od Vivaldiego. Canzona di barocco Henryka Czyża znakomicie wpisała się w barkowy klimat, choć oczywiście słychać było akcenty dwudziestowieczne.

 Kolejny utwór, którego kompozytorem jest Mikołaj Piotr Górecki był najbardziej współczesny, nowoczesny i awangardowy – Arioso e furioso na orkiestrę smyczkową, gitarę i instrumenty perkusyjne. Na estradzie znów pojawił się znakomity Łukasz Kuropaczewski. Okazuje się, że wielu naszych uczniów to prawdziwi koneserzy, otwarci na nowe brzmienia i eksperymenty harmoniczne, bowiem ten właśnie, stosunkowo trudny w obiorze utwór podobał się najbardziej. Dodatkową atrakcją i zaszczytem, był fakt, że na sali, w loży honorowej zasiadał sam kompozytor – Mikołaj Piotr Górecki.

Koncert zakończono tradycyjnie – sonatą C-dur Ludwiga van Beethovena w opracowaniu na orkiestrę.

Tak więc każdy znalazł coś dla siebie – kto preferuje eksperymenty i niepokój w muzyce miał Góreckiego, kto woli kojący barok (jak pisząca te słowa) miał Vivaldiego.

Z pewnością z ochotą odpowiemy na zaproszenie prowadzącej koncert, która zapraszała już na kolejny sezon koncertowy.