Wycieczka do WISŁY (03-04.06.22) kl. 3a

NewsyMożliwość komentowania Wycieczka do WISŁY (03-04.06.22) kl. 3a została wyłączona

W piątek 03.06.22 r. po godzinie 8:00 razem z naszą klasą wyruszyliśmy z katowickiego peronu w podróż pociągiem w kierunku Wisły. Wszyscy byliśmy pozytywnie nastawieni i zmobilizowani wobec czekającej nas górskiej przygody. Po wejściu na pokład pociągu zajęliśmy swoje miejsca, aby wygodnie przebyć wojaż, rozmawiając i od samego początku spędzając ze sobą czas. Przejazd był sprawny i szybki, nie napotkaliśmy na drodze żadnych problemów, kierując się w stronę stacji Skoczów.

Po dotarciu na miejsce zmieniliśmy nasz środek transportu na autobus, ponieważ na dalszym odcinku torów kolejowych odbywał się remont. Kierowca zawiózł nas pod Czantorię. Grupa została podzielona na osoby wchodzące na szczyt oraz te, które wolały wjechać kolejką. Byliśmy urzeczeni piękną pogodą i górskimi widokami. Wraz z opiekunami udaliśmy się w stronę kas, aby zakupić bilety na kolej linową. Wtedy również zatrzymaliśmy się na chwilę, aby zrobić przerwę m.in. na szybką zmianę stroju, bo… zaczęło się robić naprawdę ciepło! Osoby wchodzące wyruszyły wspólnie z Panią Profesor Stecką i Panią Profesor Bałtrukiewicz wzdłuż trasy, a reszta klasy z Panem Profesorem Mizerskim, grupując się po 4 osoby na ławeczkę, wjechała na górę. W trakcie wjazdu mogliśmy podziwiać krajobraz polskich gór. Czekając na szczycie na grupę wchodzącą spędziliśmy czas razem. Mogliśmy się chwilę poopalać, leżąc na dostępnych tam leżakach. Stamtąd wyruszyliśmy w kierunku wieży widokowej na Czantorii, która znajduje się bezpośrednio przy granicy polsko-czeskiej. Na najwyższym piętrze wieży mogliśmy ujrzeć urokliwą i bajeczną panoramę Wisły oraz Beskidów. Po około 30 minutach podążyliśmy za naszym kolegą z klasy, który pokierował nas na Stożek. Świetnie sprawdził się jako przewodnik.

Całe przejście trwało kilka godzin, po drodze zrobiliśmy jedną długą przerwę i parę krótszych postojów. Trasa nie była bardzo wymagająca, nawet osoby z gorszą kondycją mogły sprawdzić się na niej świetnie. Pogoda nam sprzyjała, było słonecznie, także niektórzy spośród nas nawet się opalili. Po dotarciu do schroniska przyszedł czas na większy posiłek oraz odpoczynek. Dostaliśmy klucze do pokoi i rozpakowaliśmy swoje rzeczy. Pokoje, jak na standardy schroniskowe, były w porządku. Wieczorem postanowiliśmy zrobić ognisko, na którym mogliśmy upiec kiełbaski (również w wersji wege!), pośpiewać, pośmiać i integrować się.

Następnego dnia mogliśmy zamówić śniadanie już od godziny 8:00, tak, aby wyruszyć o pełnych siłach w drogę powrotną już godzinę później. Natchnieni pozytywną deszczową energią gór rozpoczęliśmy wędrówkę w dół. Byliśmy przygotowani na każdą przeciwność pogodową, lecz deszcz spotkał nas dopiero u podnóża gór. Deszczowa aura oraz zmęczenie spowodowały, że zdecydowaliśmy się na nieco wcześniejszy powrót. Takim sposobem zostało nam tylko pół godziny na zwiedzanie rynku w Wiśle. Skorzystaliśmy z wiślańskich atrakcji: targów książek, pamiątek oraz restauracji. Po ustalonym czasie skierowaliśmy się na przystanek autobusowy, aby dostać się komunikacją miejską na stację w Skoczowie. Pełni satysfakcji z wycieczki wróciliśmy wszyscy razem pociągiem do Katowic. Na miejscu rozstaliśmy się w zadowoleniu i zachwycie ze wspólnie spędzonego czasu w górach. Słowa naszego kolegi, którymi najlepiej możemy opisać tę wycieczkę, brzmią: ,,Ognisko, widoki, klasa. Najbardziej podobało mi się, że każdy z nas jest wyjątkowy i jest osobowością, a nie szarym codziennym tłem.”

Alicja Piąty, 3a